OBSERWATORIUM ASTRONOMICZNE "ASTROTAFIG"
Noviaworld.com is Now selling Unlimited everthing website hosting! You will recieve a hosting plan that has unlimited Space, unlimited bandwith, Unlimited Mysql's, Unlimted Pop 3 email accounts, and the list goes on and on! So dont wait another Minute, review this deal at Noviaworld.com
Looking for Infusions, Mods or even Technical Support? Then checkout Our support forums. We look forward in helping you with all your questions. We hope you will submit your mods as well.
Just a reminder to all. to view all the downloads, forums and everything else, you will need to Register Here First or all options will not be shown to you. All memberships are completely free! We will not ask you for money to join our site.
PHP-Fusion Themes - The largest maker of Themes designed for PHP-Fusion.
Knowledgeable staff onboard to answer all your theme related questions.
Forums packed with information to assist you in your search for answers.
We offer Custom Theme Designs to meet your specific needs.
Strona Główna Artykuły Download Linki Kategorie Newsów Kontakt Galeria Księga Gości Active.Region.Maps 04 Kwiecień 2020
Aktualny obraz z SOHO
SOS PTMA
SOS PTMA
Grupa SOS FB
SOS PTMA Grupa FB
Forum Obserwatorów Nieba
FORUM SOS PTMA
Strona Janusza Wilanda
AstroJaWil
Rafał Tomasik
AlmSun
David Evans
coleshillastronomy
POA-blog
POA
PTMA Poznań
PTMA Poznań
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
GLOBE
Astro-ranking
UNIVERSE-site | Ranking Stron Astronomicznych
CV-Helios
CV-Helios
Heliofisica
Blog Paco
Powitanie
Witam na mojej stronie. Jeśli podobnie jak ja interesujesz się astronomią to znalazłeś się na odpowiedniej stronie. Od 2012 roku jestem koordynatorem Sekcji Obserwacji Słońca przy Polskim Towarzystwie Miłośników Astronomii. Reaktywowana przeze mnie sekcja skupia obserwatorów Słońca z Polski i zagranicy. Swoje raporty z obserwacji opracowujemy bezpośrednio na nowo przebudowanej stronie. Jeśli masz podobne zainteresowanie to zapraszam do nas. Z lewej strony znajdziesz link do naszej sekcji SOS PTMA, a jeśli chcesz się bezpośrednio skontaktować ze mną to wyślij email astrotafig@gmail.com.
Nowe forum astronomiczne
Witam! Od paru dni funkcjonuje nowe forum astronomiczne założone przez Sekcję Obserwacji Słońca PTMA.
Każdy miłośnik astronomii znajdzie na forum ciekawy dla siebie temat i po rejestracji, która trwa parę sekund może brać udział w dyskusji.


http://sos.poa.com.pl/forum/index.php
Urania Astronomia niepodległa
Historia pewnego Ubota
SprzętUbot- co to takiego? Otóż taką niefortunną nazwę uzyskał sprzęt braci Uniwersał. Musimy wiedzieć, że były to pierwsze amatorskie teleskopy w Polsce produkowane przez firmę Uniwesał z Żywca. Właśnie w roku 2007 na astrofum natrafiłem na takie ogłoszenie" Sprzedam teleskop Uniwersała. W tamtych czasach gość chciał za niego 1700 zł. Po rozbiciu zestawu tuba kosztowała 600 zł a montaż 1200zł. Na zdjęciu wszystko wyglądało na rodzimy sprzęt Uniwersała. Tak czy siak postanowiłem skorzystać z okazji i zakupić samą tubę. Zacząłem pertraktacje i ku mojemu zdziwieniu gość postanowił mi wysłąć tubę i dopiero jak będę zdecydowany ją kupić to wysłąć mu pieniążki. Żeby nie narazić się mojej żonie postanowiłem ją wysłać na adres kolegi z Wągrowca, z którym przyjaźniłem się od 20 lat. Kiedy pojechałem obejrzeć dostarczony sprzęt okazało się, że nie jest to tuba Uniwersała mimo, iż oklejona była folią. Po czym ją poznałem, że nie jest to Uniwersał? Tuba posiadała wyciąg crayforda, czego Uniwersał nie stosował a do swoich tub zakładał niezbyt funkcjonalne swoje wyciągi na 1,25". Szukacz to typowy Sky-Wather 10 x 50. Co ciekawe wyciągi crayforda w syntach zostały wprowadzone nieco później. Ten wyciąg jednak nie był od synty Sky-Wather ponieważ nie pasowała do niego złączka 2". Żeby móc zakładać okulary 2" musiałem dać tokarzowi do dorobienia taką złączkę. Kiedy z czasem folia zaczęła się odklejać okaząło się, że tuba to Synta 200 x 1000, wyciąg crayforda firmy Orion, a lustro prawdopodobnie od Płeszki. Tak za 600 zł. zostałem posiadaczem modyfikowanej tuby firmy Uniwersał o czy pan sprzedający nie wiedział. Na poniższym zdjęciu widać dokładnie jak napis Sky-Wather został usunięty.

Co z obserwacjami naukowymi wykonywanymi przez miłośników astronomii?
Co z obserwacjami naukowymi wykonywanymi przez miłośników astronomii?
Wiem, ze mogę się tym artykułem narazić kilku moim kolegom ale trzeba bić na alarm. Wydaje mi się, że zbaczamy z wyznaczonej nam drogi przez naszych poprzedników. Dotychczas domeną miłośników astronomii były wszelkiego rodzaju obserwacje zjawisk na niebie mające podtekst naukowy. Ceniono nas za profesjonalizm, fachowość oraz mieliśmy uznanie wśród naukowców. Nadeszła nowa era, era portali społecznościowych, eventów, na których staramy się popularyzować astronomię, niestety zapominając o obserwacjach dzięki którym możemy być dostrzegalni poza granicami kraju. Kiedy zaczynałem swoja przygodę z astronomią, a było to 40 lat temu starałem się wykonywać jak najwięcej obserwacji. Prowadziłem obserwacje: Słońca, Księżyca, planet, księżyców Jowisza, satelit, zakryć i zaćmień. Pewnego razu wysłałem swoją obserwację satelit do prof. Hurnika. Mój list został dalej przekazany do Rady Naukowej PTMA. Taka kiedyś istniała. Rada Naukowa, której przewodniczyła wtedy prof. Korpikiewicz również nie potrafiła mi odpowiedzieć, mimo, iż podałem dokładne czasy przelotu oraz dołączyłem równie dokładne mapki torów wśród gwiazd. Postanowiłem jednak w szczególności wykonywać naukowe wtedy obserwacje Słońca. Dzięki właśnie tym obserwacjom pozwolono mi pisać pracę maturalną z fizyki ale na temat Słońca. W mojej szkole do której uczęszczałem astronomia była działem fizyki. Warunkiem zgody prowadzącego nauczyciela były właśnie moje własne obserwacje. Niestety te ładnie oprawione prace napisane na maszynie przez moją mamę zaginęły. Został mi się tylko oryginał napisany również na maszynie ale na nieco gorszym papierze. Tematem pracy zajmiemy się przy innej okazji bowiem mam sygnały żeby ją zeskanować i przekazać do archiwum PTMA. Jednak po co to wszystko piszę. Mieliśmy w sierpniu noc spadających gwiazd związaną z przejściem przez orbitę Ziemi roju Perseid. Co się okazało. Tych, którzy swoje obserwacje zrobili profesjonalnie było bardzo mało. Przeważnie kończyły się one na zdjęciu z efektownego przelotu meteoru. Na wszelkiego rodzaju spotkaniach ludzie nie znali gwiazdozbiorów z okolic radiantu roju. Chwała tym, którzy zadają sobie trud by popularyzować astronomię wśród okolicznych mieszkańców, ale kochani róbmy to profesjonalnie. Przygotujmy się do tego jak się należy. Na portalu społecznościowym facebook przeczytałem kilka poradników, gdzie pisano o tym gdzie patrzeć i w jakiej pozycji to robić. W żadnym zamieszczonym tekście nie zauważyłem aby napisano, że należy przygotować sobie mapkę okolic roju, ołówek, czerwoną latarkę. Ktoś może w tym momencie powiedzieć, że skąd ma wziąć czerwoną latarkę. Nawet dziecko ze szkoły potrafi obsługiwać latarkę w telefonie a wystarczy na nią nakleić czerwoną taśmę izolacyjną i już mamy latarkę przystosowaną do obserwacji. Kiedy miałem zostać prowadzącym sekcję słoneczną PTMA spytano mi się czy to jeszcze ma sens prowadzić obserwacje Słońca kiedy robią to znacznie dokładniej satelity SOHO i SDO. Moja odpowiedź była, że warto choćby tylko dla samego siebie, dla własnej satysfakcji. Przez lata wykonywałem sam obserwacje i się nie poddałem. Dzisiaj moje obserwacje wysyłam również do Royal Observatory of Belgium, które wchodzą w zakres wyliczeń międzynarodowych liczb Wolfa. Jestem dumny, że warto było czekać na to aby zostać koordynatorem sekcji SOS PTMA i być znany ze swojego profesjonalizmu poza granicami kraju. Czytając kiedyś Uranię tę czarno-białą nie spodziewałem się, że kiedyś będę współpracownikiem czasopisma i będę miał w niej swój dział. Osiągnąłem to wszystko dzięki pracy i obserwacjom. Teraz wiecie dlaczego biję na alarm do miłośników astronomii zrzeszonych w PTMA aby zajęli się obserwacjami o podłożu naukowym.
Koordynator Sekcji Obserwacji Słońca PTMA

40 lat minęło
Mógłbym dzisiaj sobie zaśpiewać” 40 lat minęło jak jeden dzień”. To właśnie 40 lat temu we wrześniu 1978 roku moje zainteresowanie astronomią przerodziło się w prawdziwą pasję. W ciągu tych czterdziestu lat astronomia przeobraziła się ze „ starożytnej” w nowoczesną z użyciem różnych technologii obserwacyjnych. W tamtych latach, żeby coś zobaczyć na niebie albo musieliśmy być dobrzy w rachunkach albo mieć pieniądze na dostęp do literatury. Dzisiaj jest to szalenie proste. Musimy spełnić tylko jeden warunek mieć komputer z dostępem do Internetu. Podobnie było z obserwacjami Słońca. Wystarczyła nam mała lunetka, która i tak była droga i kawałek kartki z narysowanym kołem, na którą rzucaliśmy obraz Słońca. Co odważniejsi używali szybki spawalniczej i oglądali wizualnie, gdyż nie było wtedy specjalnej foli. Dzisiaj mamy folię ND5, jak ktoś bogatszy może kupić sobie filtr szklany. Amatorzy astronomii maja lepszy start niż to miało miejsce 40 lat temu. Wchodząc na stronę choćby SDO mamy na bieżąco informację co aktualnie znajduje lub dzieje się na Słońcu. Czy to dobre? Nie ma tego smaczku kiedy z niecierpliwością czekaliśmy na Uranię i na potwierdzenie naszych wyników. Tak stało się nie tylko w astronomii, niemal w każdej dziedzinie nauki. Postęp technologiczny sprawił, że ludzie przestali logicznie myśleć. Do czego to nas doprowadzi? Może do tego, że nie będzie się uczyć dzieci tabliczki mnożenia no bo po co skoro są kalkulatory. Może kiedyś postęp technologiczny nas unicestwi i nasza planeta będzie wyglądać tak jak dzisiaj Mars.
T.F
Marzenia się spełniają
Newsy Tytuł pozornie nie ma nic wspólnego z astronomią. To będzie tekst o kilku stronach mojego życia. A ono już jest z astronomią związane nierozerwalnie.

Będąc małym chłopcem, tak jak każdy mały chłopiec, miałem swoje ukryte marzenia. Wyobrażałem sobie, że stoję pod kopułą prawdziwego obserwatorium i mogę spojrzeć w rozgwieżdżone niebo przez profesjonalny teleskop. W latach 70 ubiegłego wieku bariera pomiędzy zawodowymi astronomami a amatorami była jednak nie do przebicia. To był inny świat – nierealny, niedostępny, namaszczony, o lata świetlne odległy od szarzyzny codzienności Polski ludowej. W percepcji kilkunastoletniego chłopaka dostęp do profesjonalnego teleskopu był niemal równie fantastycznym marzeniem jak lot na Księżyc.
W 1978 roku zapisałem się do PTMA. Najbliższy mojego ówczesnego miejsca zamieszkania oddział znajdował się w Poznaniu, z siedzibą na Starym Rynku. Jego prezesem była wówczas mgr Honorata Korpikiewicz. Na spotkania PTMA musiałem jeździć pociągiem, ale zawsze robiłem to z wielką chęcią i bez ociągania.
Pracę maturalną z fizyki napisałem o badaniach Słońca. Bardzo liczyłem, że zostanę laureatem olimpiady astronomicznej i otworzy mi to drogę na wymarzone studia, a później – kto wie – może zostanę naukowcem? W tamtych czasach na studiowanie mogła pozwolić sobie tylko garstka absolwentów szkół średnich, może jakieś 2%, a jeśli pochodziłeś z mniejszej miejscowości i nie miałeś odpowiedniego wsparcia materialnego i logistycznego to twoje szanse na naukę na uniwersytecie czy politechnice były niemal zerowe. Jedną z możliwości był sukces na olimpiadzie przedmiotowej.
Niestety, pech chciał, że zima stulecia pokrzyżowała moje szyki: paraliż całego kraju dotknął także Pocztę Polską, a list z ostatnim zestawem pytań przyszedł długo po terminie. Marzenia o studiach mogłem zakopać głęboko pod ziemię.
Będąc bez indeksu, po ukończeniu nauki w 1981 roku, otrzymałem kartę powołania do służby wojskowej. Trwała ona dwa lata i przypadała na trudny okres stanu wojennego. Po jej zakończeniu założyłem rodzinę, wybudowałem dom i...nie pamiętałem już o moim młodzieńczym marzeniu. Codzienne życiowe obowiązki, nowe priorytety i klimat lat 80 nie sprzyjały zresztą realizacji pasji.
Marzenia o poważniejszym zajęciu się astronomią wróciły w roku 2012, kiedy to Janusz Wiland zaczął namawiać mnie do reaktywowania niedziałającej od blisko dekady, Sekcji Obserwacji Słońca. Dlaczego właśnie ja miałbym to zrobić? Cóż, przez te wszystkie lata wykonywałem obserwacje Słońca, doskonaliłem swoją metodę i zdobywałem wiedzę z tym związaną. Pomagałem też Januszowi w tworzeniu aplikacji AstroJaWil, głównie w części dotyczącej obserwacji naszej gwiazdy dziennej. Wkrótce nasz moduł tak się rozrósł, że postanowiliśmy wyłączyć go z AJW i stworzyć osobny program, który ochrzciliśmy nazwą “Solaris”.
Reaktywowaliśmy zatem Sekcję, a ja w ten sposób stałem się potencjalnym kandydatem na stanowisko jej koordynatora. I to właśnie dzięki temu zbiegowi okoliczności, po dwóch latach znalazłem się w Białkowie, gdzie mieści się jeden z największych w Europie koronografów. Na zaproszenie studentów Uniwersytetu Wrocławskiego trafiłem tam z grupką obserwatorów Sekcji w związku z I Konwentem Heliofizycznym Helcon 2014.
Niespodziewanie, we wrześniu 2016 roku spełniają się moje marzenie. Organizuję wraz z drugim koordynatorem, Januszem Bańkowskim I Zjazd SOS PTMA. Postanawiamy, aby zjazd odbył się w okolicy Torunia. Z wielką pomocą przychodzi nam redaktor naczelny czasopisma „Urania - Postępy Astronomii” Maciej Mikołajewski. On bierze na swe barki przygotowanie ośrodka Bachotek na nasze przybycie. Jedną z niespodzianek przygotowanych przez Macieja jest zwiedzanie Obserwatorium Astronomicznego w Piwnicach pod Toruniem. Wtedy po raz pierwszy mogę zobaczyć największy w Polsce teleskop – reflektor Schmidta-Cassegraina o średnicy lustra 90 cm!
We wrześniu bieżącego roku planuję ponownie odwiedzić Piwnice. Odbędzie się tam spotkanie redaktorów i współpracowników Uranii.W programie jest... wejście na największy w Europie Środkowej radioteleskop (średnica 32 m). Mam nadzieję, że nie zabraknie mi odwagi, choć wielu kończy przed „żółtą linią”. Wierzę, że to Bóg wynagrodził mi te lata cierpliwego czekania, więc nie mogę teraz zrejterować.

A więc marzenia jednak się spełniają. Trzeba tylko być im wiernym i nie poddawać się w obliczu trudności.
Kochani, nie bójmy się marzyć!

Koordynator SOS PTMA
Tadeusz Figiel
Modernizujemy kitowy okular do obserwacji ekranowych Słońca.
SprzętWiadomo, że do obserwacji Słońca metodą projekcji na ekran musimy zaopatrzyć się w okular, który nie posiada wewnątrz żadnych części plastikowych. Co zrobić kiedy nie mamy takiego okularu, a dysponujemy okularem kitowym, tzn. z elementami plastikowymi wewnątrz. Mamy w zasadzie dwie możliwości: albo pozbyć się tego okularu albo go przysposobić do tego rodzaju obserwacji. W tym artykule pokażę jak przy minimalnym nakładzie uzyskać z kitowca okular nadający się do metody projekcji. Na początek musimy dokonać pomiarów wewnętrznej tulejki plastikowej, oraz zewnętrznej tulejki metalowej naszego okularu. W tym celu musimy odkręcić tulejkę metalową i przy użyciu najlepiej suwmiarki zmierzyć średnice wewnętrzne obu tulejek. Znając wymiary udajemy się do sklepu z częściami metalowymi i kupujemy tulejkę np. miedzianąużywaną do c.o i jedną podkładkę powiększoną M10. Takie jak na zdjęciu poniżej. Podkładka M10 ma niestety średnicę zewnętrzną nieco większą od średnicy wewnętrznej tulejki metalowej okularu, dlatego będziemy musieli ją doszlifować. Możemy też użyć okrągłej blaszki lub monety i wywiercić w jej środku otwór o średnicy 10mm. Tulejkę miedzianą docinamy ba długość taką jaka jest tulejka plastikowa z soczewkami. Następnie wsuwamy ją w tulejkę plastikową delikatnie aby nie uszkodzić soczewek w okularze. Kolejną czynnością będzie nagrzanie boków tulejki plastikowej i dociśnięcie jej do scianek tulejki miedzianej. Przyblokowana w ten sposób tulejka miedziana nie będzie się nam wysuwać podczas obserwacji. Rowek pomiędzy tulejką plastikową a tulejką metalową wypełniamy jakimś spoiwem. Może to być np. silikon lub klej. Nakładamy tyle aby spoiwo trochę wystawało ponad tulejkę. Wkładamy naszą podkładkę powiększoną M10 lub okrągła blaszkę czy monetę z otworem imocno dociskamy. Wygląd gotowego okularu przedstawiam poniżej. Teraz nasz okular kitowy doskonale nadaję się do obserwacji metodą projekcji.
Jak wykonać obserwację Słońca w projekcji na ekran.
Załóżmy, że mamy teleskop, do którego umocowaliśmy ekran. .
Jesteśmy członkiem SOS PTMA i zarejestrowaliśmy się na stronie sekcji.
Ze strony, z działu download pobraliśmy szkic wraz z raportem dziennym.
Mamy odpowiednią wiedzę, jeśli chodzi o znajomość powstawania plam i pochodni i ich wyglądu, przynależności do danej grupy.
Na niebie są odpowiednie warunki do przeprowadzenia obserwacji Słońca:
( seeing, widoczność, wiatr)

Seeing
Określa stabilność atmosfery. Aby zobaczyć przez teleskop na tarczy Słonecznej więcej szczegółów, atmosfera musi być stabilna.
Seeing zaznaczamy cyframi od 1-5, gdzie:
1- bardzo dobry
2- dobry
3- słaby
4- bardzo słaby
5- zły
Kolejnym czynnikiem wpływającym na to, czy nasza obserwacja będzie dobra, czy zła
Jest;
widoczność.
W tym parametrze zawarte będzie wszystko co dotyczy widzialności samej tarczy słonecznej na naszym szkicu .tzn. Czy plamy te najdrobniejsze widoczne są podczas wyregulowania okularu,
Czy obserwujemy ruch tarczy słonecznej na jej brzegach i czy obraz nam nie faluje.
Ten współczynnik jak i Wiatr oceniamy również w skali 5 -cio stopniowej: od 1 do 5 podobnie jak przy seeingu. W niektórych sekcjach zagranicznych podaje się tylko seeing.
Skoro znamy już warunki pogodowe, pobraliśmy szkic, to udajemy się do naszego teleskopu i zakładamy szkic , wsuwając w ekran ( jeśli nie posiadamy ekranu możemy posłużyć się kawałkiem kartonu, do którego spinaczami przypinamy szkic , lub wykorzystać wieczko od pudełka po butach.
Pamiętajmy, że mamy do czynienia z bardzo silnym światłem, jakie emituje nasze Słońce i każde spojrzenie w okular może skończyć się przynajmniej utratą wzroku.
Jeśli nie posiadamy folii Badera ND 5 do szukacza to proponuję nie montować go do teleskopu, a zastosować moją metodę obserwacji cienia Słońca wpadającego do teleskopu. Na czym polega ta metoda? Otóż, kiedy już zgramy ustawienie teleskopu z wysokością Słońca odkręcamy śruby blokujące montaż tak, aby teleskop był bezwładny i delikatnymi ruchami w lewo, w prawo, w dół i w górę, doprowadzamy do sytuacji, kiedy tarcza Słoneczna znajdzie się w polu okularu a także na naszym szkicu. Wtedy blokujemy śruby i już pokrętłami zgrywamy obraz tarczy Słonecznej z narysowanym kołem na naszym szkicu.
Są przynajmniej dwie techniki zaznaczania plam: jedni zaznaczają tylko położenie grup licząc plamy w nich zawarte, a inni szkicują grupy i wszystkie plamy, również je licząc.
Ważne jest abyśmy właściwie ocenili przynależność plam do grup. Grupy, szczególnie w okresie maksimum bywają bardzo rozległe i niejednokrotnie skomplikowane. Nawet najlepszym zdarzają się pomyłki we właściwej ocenie grup. Na początku możemy sobie pomóc obrazem z kamery SOHO zamieszczonym na naszej stronie. Po zaznaczeniu położenia jednej z plam odczekać kilka sekund i w wyniku obrotu Ziemi, zaznaczyć drugie jej położenie np. krzyżykiem.
To zaznaczenie przyda nam się do wyznaczenia kierunków na tarczy Słonecznej ( o tym jednak opiszę w osobnym artykule) Innym kolorem możemy zaznaczyć pola pochodni ( to jaśniejsze miejsca na Słońcu), na miejscach, których mogą powstać plamy. Można naszą tarczę na rysunku podzielić na 4 połówki i policzyć pola pochodni w każdej połówce. Jeśli mamy inny okular dający większe powiększenie możemy policzyć ilość półcieni ( jaśniejszy obszar okalający plamy) z plamami a następnie ilość plam leżącymi poza półcieniami.
A więc znamy już ilość grup ( g ), ilośc plam ( f ), ilość półcieni z plamami ( p ) i ilość plam bez półcienia ( s ). Wszystkie te dane wpisujemy na naszym szkicu do zamieszczonej tabelki. Także warunki dotyczące pogody i dokładności wykonania szkicu ( T ). Datę oraz godzinę w czasie uniwersalnym UT. Pamiętajmy, że latem od czasu bieżącego odejmujemy 2 godziny a zimą 1 godzinę. Taką przykładową obserwację przedstawiam poniżej.



Mając wszystkie dane obliczymy liczbę Wolfa. Liczba ta została przedstawiona przez Rudolfa Wolfa w 1848 roku i stanowi prosty powszechnie zaakceptowany sposób określenia aktywności Słońca

Wyrażana wzorem:

R = k ( 10 x g + f )

gdzie:

k - współczynnik obserwatora ( w SOS przyjmujemy =1 )
g - ilość grup
f – ilość plam

Innym przejawem aktywności jest liczba Pettisa uzależnioną od budowy półcienia a przedstawioną przez Pettisa w 1978 roku. W oryginale
brzmi to ( The Pettis Sunspot Numer ), w skrócie SN.
Liczbę tę wyraża się poniższym wzorem.

SN = 10 x p + s
Gdzie:

p – ilość półcieni z plamami
s – ilość plam bez półcienia

Wszystkie te dane przepisujemy do raportu na stronie SOS PTMA.
Nie zawadzi, a wręcz pomoże przeczytanie instrukcji wypełniania raportu zamieszczonej w profilu użytkownika.
Po dokonaniu wpisu klikamy / Zapisz /
Po zakończeniu obserwacji w danym miesiącu klikamy na / Wyślij /
Wypełnianie raportu bezpośrednio na naszej stronie jest absolutną nowością.
Jak utworzyć taki raport i prawidłowo wypełnić przedstawię w kolejnym artykule.

Tadeusz F.

W kolejnych artykułach dowiemy się między innymi:


Jak wyznaczyć kierunki na tarczy słonecznej
Jak utworzyć nowy raport na stronie i go wypełnić
Jak wprowadzić nasz szkic do programu „ Solaris”
Jak korzystać z programu „ Solaris ‘’
Oraz
Jak zbudować ekran do obserwacji Słońca.
Jak zmodyfikować okular plastikowy do przeprowadzenia projekcji.


Opracował:
Tadeusz Figiel
Ciekawa obserwacja
To obserwacja z pogranicza fantastyki wykonana 40 lat temu. Cała obserwacja została opisana w gazecie " Skrzydlata Polska"Pomijając to co to w ogóle było to najciekawsze jest to, ze do tego artykułu dotarłem dopiero po 40 latach. Co prawda już w 1979 roku, w którym zostało to wydrukowane ludzie wiedzieli, ze zajmuję się" dziwną" jak na tamte czasy nauką - astronomią. Jak w średniowieczu ludzie nazywali nas dziwakami. Dla nich ktoś kto patrzył w niebo zamiast przed siebie był co najmniej dziwnym, czy nienormalnym.

Pierwsze spotkanie członków O/Poznań w tym roku.
Astro-spotkania 24 stycznia w obserwatorium astronomicznym UAM w Poznaniu odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie członków oddziału Poznańskiego. W spotkaniu uczestniczyło około 20 osób. Rozpoczęło się ono wykładem dyr. obserwatorium P. Kryszczyńskiej o dziwnym obiekcie o numerze 174/P Echeklus. Numer świadczy o przynależności tego obiektu do komet z tzw. centaurów. Dlaczego obiekt jest dziwny? Otóż zaobserwowano 3 pojaśnienia, które by świadczyły za przynależnością do komet. Jednak pojaśnienia trwały kilka miesięcy i potem znikały. Obiekt nie wykazywał otoczki gazowej, stawał się planetoidą. stąd nadano mu również numer charakterystyczny dla planetoid. Niespodzianką tego spotkania była obserwacja M 42 przez refraktor Zeissa 200 x 3000. Każdy z uczestników spotkania miał swoje 5 minut na spojrzenie przez tego zabytkowego już potwora. Na zdjęciu kolega Tomek Kluwak.
Grupa 2755
Grupa nr 2755 w dniu 03 stycznia 2020 rok godz. 08:50 UTC złożona z 5 plam sfotografowana za pomocą teleskopu TN Bresser MESSIER PN-203, 203/800 OTA statyw paralaktyczny MON-2, ND3.8, GSO, złączka okularowa GSO 80 mm soczewka Barlowa (3x) , ZWO ASI120MC. klatek 80, program RegiStax5 i PaintNet fot. J. Bańkowski.


A więc zaczyna się coś dziać. Nadmienię iż, 01 i 02 stycznia grupa miała zaledwie dwie plamy. Dzisiaj jak zdjęcie pokazuje jest to 5 plam. Czekam na pogodę i możliwość wykonania obserwacji. Wizualnie to jedna grupa z jedną plamą.
Strona 1 z 19 1 2 3 4 > >>
Informacja
widgeo.net
Imienniczek
Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 50
Nieaktywowany Użytkownik: 1057
Najnowszy Użytkownik: JBspunti


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu